Skip to content.

Dementia

Sections
Personal tools
You are here: Home » 24 26 KRAKOW vol3.

24 26 KRAKOW vol3.

wzloty
Zwyczajne mędzenie niegodne jest uwagi; prawdziwie pasjonujące i niebezpieczne staje się dopiero malkontencenie uwznioślone odpowiednią filozofią. Chwilo, wieczności ty moja, puci puci:)
Tym razem demencji przypadło stanowisko trzeźwe i broniące kruchą iluzję świata naszego. Ha! Kurczowo uzbrojona w równowagę przypusciłam szturm na, praktykowaną przecież przeze mnie także, degrengoladę i nihilizm. Równowaga objawiła mi się spontanicznie jako to platońskie słoneczko i przyświecało mi, gdym towarzysza I usiłowała nieco rozentuzjazmować.
Zresztą, entuzjazmu właściwie nam nie brakło. Przedziwna to sprawa, gdy nadepnięcie na mój filozoficzny odcisk budzi od razu tak żywiołową reakcję. Przesprytnie toś zreszta wykorzystał:)
Przyznać się jednak muszę, ze ma postawa uległa doświadczonemu-o-6-więcej (czy 5) i dorwał mnie potem Dół. Bo moje zrywy przeciw maskom dają chwilową satysfakcję, lecz kiedy indziej gęby gnoją (cieszę się tylko, gdy mój spisek przeciw nim się od czasu do czasu urzeczywistnia). Bo Księżniczka i we mnie tkwi; choc pewnie ma tu miejsce proces alienacji, wypycham tę księżniczkę za próg podswiadomości i zatrzaskuję drzwi, zostawiając ją na mrozie. Ale ona stuka w szybkę...Z pewnym więc Dołem poszurałam za moimi juszczenkoeurokratycznymi prawoczłowieczyńcami
Bez Anny, bez Anny. Tego komentować w stanie nie jestem, o przebrzydłości moja.
Created by agata
Last modified 2004-11-28 06:55 PM
 

Powered by Plone

This site conforms to the following standards: